Aktywność fizyczna

Biegam nie tylko za dzieckiem – mój trening

Dwa dni przed ukończeniem 11 miesiąca życia mój Syn postawił swoje pierwsze, samodzielne kroki i tym samym oficjalnie pogrzebał moją wolność. Piszę to oczywiście z przymrużeniem oka, bo wiem, że teraz dopiero macierzyństwo rozkręci się na całego. Aby nie zwariować wśród tych codziennych spraw staram się co drugi dzień znaleźć czas na trening i bieganie. Uwierz, że ta straszna pogoda wygląda tylko źle przez okno. Gdy wybiegam z biegową przyczepką robi mi się od razu cieplej, głowa się wietrzy i nawet jeśli jestem zmęczona to endorfiny rekompensują mi wszystko. Biegam nie tylko za dzieckiem, ale i z dzieckiem.

DSC_2898

Biegam nie tylko za dzieckiem – mój trening

Mój trening biegowy

Całe przygotowanie do treningu trwa zwykle już od poranka. Myślę co zjeść przed biegiem, wyjmuję wózek i wstawiam go do domu by się ogrzał, szykuję rzeczy dla Stasia i ubieram się legginsy, biustonosz sportowy, t-shirt lub koszulkę termiczną. Biegacze nie mogą w tym roku narzekać na pogodę, bo śnieg spadł dopiero kilka dni temu, a tylko ci co nie lubią biegać po zmroku mają ograniczone pole do popisu, bo dzień jest naprawdę krótki. Nie trzeba zakładać na siebie wielu warstw, a jedynie uważać na uszy i szyję.
Gdy jesteśmy gotowi do wyjścia, ubieramy się i przypinam Staśka we wózku. Zanim rozpocznę bieg rozgrzewam stawy skokowe, aby ich nie naciągnąć. Kiedyś robiłam również wymachy rękoma, ale teraz gdy i tak trzymam rączkę wózka do biegania odpuszczam sobie tę część rozgrzewki i skupiam się tylko na nogach.

… po rozgrzewce – do biegu, gotowi, start!

Nasze trasy biegowe są na razie krótkie ze względu na brak odpowiedniej kondycji. Chciałabym już biegać tak jak przed porodem i tak jak nie mogę narzekać na swoją wydolność ogólną, tak niestety bieganie z wózkiem przed sobą nieco ogranicza mój szybki powrót do starej formy. Mój organizm bardzo szybko się regeneruje po wysiłku i sama jestem zaskoczona, jak sprawnie doszłam do siebie po porodzie mimo paskudnej anemii. Gdy tylko mąż ma wolny weekend, a ja trochę czasu od rana wybieram samotny bieg i wtedy korzystam ile wlezie i stosuję dawną technikę biegową z silną pracą rąk.

Rozciąganie

Po biegu zawsze się rozciągam. Jest to moment dla wyciszenia i uspokojenia organizmu oraz pracy serca. Oddech staje się spokojniejszy, a po treningu zostają tylko lekko różowe policzki. Stosuję kilka niezawodnych ćwiczeń, dzięki którym nawet po długiej przerwie opieram się zakwasom w nogach.
Pierwsze z nich to stanie z wyciągniętą jedną nogą przed sobą i ugiętą w kolanie, a drugą opartą za sobą na całej stopie. W tej pozycji powinnaś poczuć ciągnięcie pewnych mięśni, a to znak, że dobrze je rozciągasz.
Drugie ćwiczenie polega na uniesieniu prawej ręki do góry i wyprostowaniu jej oraz ugięciu lewej nogi i złapanie jej z tyłu za sobą. Znów trzeba wytrzymać w tej pozycji kilka minut, a następnie zmienić rękę i nogę.

Trzecie ćwiczenie to przenoszenie ciężaru w pozycji kucającej z jednej nogi na drugą.

PS. Wczoraj udało mi się przekonać Męża do jednego treningu, a dziś może to Ciebie zmobilizuję? 🙂

DSC_2903
legginsy – Under Armour Polska