Aktywność fizyczna

Bieganie z dzieckiem – praktyczne wskazówki

bieganie z dzieckiem - praktyczne wskazówki

Nie pamiętam już za bardzo, jak się biega samotnie. Bez dziecka, bez wózka, z wolnymi rękami. W maju minie rok odkąd mamy naszego Croozera i nie wyobrażam już sobie bez niego moich treningów. To niezwykła oszczędność czasu oraz mobilizacja do wyjścia na dwór. W końcu jak znaleźć wymówkę, gdy dziecko jest szczelnie zamknięte w przyczepce i nawet w czasie wiatru lub lekkiego deszczu nic mu się nie stanie? Dziś mam nadzieję, że przybliżę Wam trochę bieganie z dzieckiem i praktyczne wskazówki z tym związane. Bo wyjść to jedno, ale wrócić z uśmiechem na twarzy to drugie.

Bieganie z dzieckiem – praktyczne wskazówki

Nasze wspólne treningi odbywają się, co dwa dni. Od tego tygodnia jednak nieco musimy przyspieszyć i nadać tempa, bo coraz bardziej zbliżamy się do półmaratonu w Tarnowie Podgórnym, na który nas zapisałam. Będzie to mój drugi w życiu bieg na ponad 21 km, ale tym razem będę miała o wiele trudniejsze zadanie. Będę biegła ze Stasiem! W zeszłą niedzielę podczas biegu zagadał do mnie jakiś starszy biegacz i pytał, czy z wózkiem biega się ciężej. Oczywiście! Opór jest niesamowity, a do tego zużywam o wiele więcej siły, bo nie mogę w pełni pracować rękoma. No niestety, ale albo biega się z dzieckiem i trzyma rączkę wózka albo idzie się na trening zanim się obudzi rano lub zaśnie wieczorem. Dziś po prawie roku używania przyczepki biegowej mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to był nasz najlepszy zakup wyprawkowy, choć nigdy nie znalazł się w żadnym zestawieniu. Dzięki temu wózkowi wróciłam do formy, odzyskałam swoje ciało i zamiast chodzić na spacery mogę z dzieckiem biegać. Czasem, gdy oboje ze Stasiem nie mamy nastroju ubieramy się do wyjścia, zabieramy Croozera i jedziemy nad jezioro. Po takiej 8 kilometrowej wyprawie wracamy w dużo lepszych humorach.

Co zabrać na trening z dzieckiem?

W zależności od trasy biegowej uzależniam nasz bagaż na trening. Przyczepka którą mamy ma z tyłu pokaźny bagażnik i nie mam problemu żeby zabrać dużą torbę lub podręczne akcesoria dla siebie i dziecka. Gdy zakładam bieg powyżej 10 km, dla Synka zabieram ze sobą:

  • butelkę z piciem,
  • świeże owoce – banan i jabłko,
  • coś do chrupania, jeśli jesteśmy po obiedzie – chrupki, ciasteczka,
  • pieluchę, nawilżane chusteczki.

Czasem zdarza się tak, że Staś prześpi cały bieg, ale oczywiście są takie sytuacje, gdy śpi pół trasy, a przez resztę czasu ze sobą gaworzymy lub np. jak w ten weekend jedziemy nad jezioro i spędzamy trochę czasu nad wodą. Wówczas wyciągam Synka z przyczepki i może on również czerpać przyjemność z zabawy w piasku lub biegania. Staram się urozmaicać nasze treningi, więc wybieram takie trasy, na których wiem, że możemy bez problemu zrobić przystanki na zabawę lub mały posiłek Stasia. Nie jestem typem biegacza z zegarkiem w ręku. Biegam dla siebie i swojego zdrowia oraz lepszego samopoczucia, a nie wyników. Nie ma dla mnie znaczenia, czy nasze bieganie zajmie godzinę czy dwie. Chcę byśmy oboje wspominali ten czas z przyjemnością.

Jak dziecko zachowuje się w przyczepce?

Czasem zadajecie mi pytania, jak Staś wytrzymuje czas treningu. No cóż, chyba mam to szczęście, że moje dziecko po prostu lubi to bieganie ze mną. Gdy widzi, jak wyciągam przyczepkę sam biegnie do mnie z uśmiechem na twarzy. Przyczepka towarzyszy mu od 5 miesiąca życia, więc bez problemu się do niej przyzwyczaił. Drzemka? No problem. Zasypia w przyczepce bez większych kłopotów, ale jest coraz większy i musimy wymyślić coś dla jego opadającej w dół główki. Nie chcę, by podczas godziny snu był w tak niewygodnej pozycji, więc na pewno zainwestujemy w jakąś poduszkę pod główkę.

Poza tym  po prostu rozmawiam z moim dzieckiem podczas  biegania. Nie mam w uszach słuchawek, a skupiam się na ptakach, szumie wiatru i tym, co do mnie mówi po swojemu Synek. Oczywiście to zabiera mi jakąś dodatkową energię, ale myślę, że już moje ciało przyzwyczaiło się do takiego wysiłku. Czuję, że jestem mocniejsza niż kiedyś, ale z drugiej strony przed moim pierwszym półmaratonem jeździłam jeszcze codzienne rowerem na uczelnię ponad 30 km. Już niedługo rozpoczynam treningi crossfit w Poznaniu i mam nadzieję, że na półmaraton będę gotowa na 100%.

bieganie z dzieckiem - praktyczne wskazówki

bieganie z dzieckiem - praktyczne wskazówki bieganie z dzieckiem - praktyczne wskazówki
bieganie z dzieckiem - praktyczne wskazówki bieganie z dzieckiem - praktyczne wskazówki

 

bieganie z dzieckiem - praktyczne wskazówki bieganie z dzieckiem - praktyczne wskazówki

Uważasz że bieganie z dzieckiem jest fajne czy dużo lepsze dla mamy byłyby samotne biegi i chwila odpoczynku od dziecka? 😉