Aktywność fizyczna

Dlaczego i jak warto ćwiczyć w ciąży?

Waga przed ciążą – 60 kg, waga w 9 miesiącu – 75 kg. Dziś? 11 kg mniej. Cały ciężar nowego życia skumulował się u mnie w brzuchu. Staś, wody płodowe, łożysko i inne sprawy zaczęły dawać o sobie znać ok. 7 miesiąca. Spodnie zaczęłam nosić rozmiar mniejsze, co było powodem przymusowych zakupów dolnej części garderoby. Do końca ciąży czułam się fizycznie bardzo dobrze. Wiem, że gdyby nie moja wcześniejsza kondycja i dbałość o aktywność nie byłoby tak kolorowo. Z Małym w środku udało mi się ćwiczyć tylko do około 5 miesiąca, ale było warto!

Dlaczego i jak warto ćwiczyć w ciąży?

Jazda rowerem
Wokół jazdy na rowerze w ciąży krąży wiele mitów. Jeśli ciąża przebiega prawidłowo nie ma żadnych przeszkód. W końcu gdy mamy dobrze dostosowane siodełko i odpowiednią wysokość kierownicy to ta aktywność sprawia ogromną przyjemność. Mój lekarz jedynej aktywności jakiej mi zakazał to… walki uliczne.
Basen
 
Niestety ubolewam, bo przez bakterie w moczu na basenie w ciąży byłam… raz. Jednak chcę o tym wspomnieć, bo ta godzina była niesamowitym relaksem dla pleców i w sumie zabawą. Czułam się jak foka, tylko nikt nie rzucał mi smakołyków…
Spacery
 
To podstawa. Akurat jeśli chodzi o nie, to korzystaliśmy z Mężem do ostatnich dni. Chociaż dwie, trzy ulice, ale zawsze. Dotlenienie, chwila na rozmowę lub ciszę w mroźne wieczory. Spokojny sen gwarantowany, dziecko ukołysane, same plusy.
Ćwiczenia w domu
 
Przed ciążą robiłam wyzwanie przysiadowe, potem ćwiczyłam brzuch i pupę z Mel B i Tiffany. Szukałam podobnych filmików w stanie błogosławionym, bo ruch to dla mnie podstawa dobrego samopoczucia. Znalazłam świetne programy Tiffany z brzuszkiem i zaczęłam trenować po pozbyciu się mdłości. Robiłam codziennie te ćwiczenia: 1, 2 i 3. Czułam się świetnie, a każda partia mięśni nabierała mocy. Ubolewam, że nie udało mi się wykonywać wszystkiego do końca ciąży. Niestety dobiły mnie przedwczesne skurcze…
Ćwiczyć w ciąży warto i trzeba. Może ze dwa razy zdarzyło mi się stracić równowagę i to tylko na własne życzenie. Ruch sprawia, że napinające się ciało jest elastyczne, nie jest obrzmiałe, a my mamy o wiele więcej energii i uśmiechu na buzi.
A Wy ćwiczyłyście bądź zamierzacie? 😉