Inspiracje

Imieninowy piknik boho Pani Woźnej

Już trzeci raz zaprosiłam na nasz ogród moje czytelniczki, obserwatorki bloga oraz klientki z sesji fotograficznych. Tym razem zamarzyłam sobie prawdziwe boho garden party i zbierałam skarby oraz dekoracje przez kilka ostatnich tygodni. Przeglądałam olx i allegro w celu znalezienia perełek dekoracyjnych. Dzięki temu miałam super lampiony, stare firanki na obrusach, śliczny koronkowy bieżnik, drewnianą paterę na ciasto i wiele innych wnętrzarskich smaczków. Oprócz moich przygotowań, wolę współpracy wyraziły trzy dziewczyny, które wsparły piknik z własnej inicjatywy. Mimo że spotkałyśmy się w dniu moich imienin to bynajmniej nie o prezenty i tort mi chodziło. Mam mega radochę z tego, że mogę coś uszykować dla innych, patrzyć jak rozmawiają, cieszą się z integracji i odpoczywają od domowych obowiązków. Jak tylko ostatni goście wychodzą ja już w myślach mam plany na kolejne spotkanie.

Imieninowy piknik boho Pani Woźnej

Tak jak wspomniałam wyżej, tym razem do organizacji pikniku dołączyły trzy wspaniałe kobiety. Wiola Kaźmierczak – Barczak zaproponowała, że zabawi dzieci dużymi bańkami oraz przygotuje kolorowy makaron do sortowania. Maluchy były zachwycone tymi pomysłami, a moi chłopcy do samego wieczoru przesypywali suchy makaron do miseczek przy drewnianej kuchence z ikei. Wiolę poznałam już jakiś czas temu, gdy fotografowałam roczek w Środzie Wielkopolskiej. Od tamtej pory z zachwytem podziwiam to, że jako mama dwójki super sobie radzi z aktywnością zawodową oraz wymyśla mnóstwo kreatywnych zabaw dla swoich i cudzych dzieci.

Wiola w akcji. Gdy tylko jej córeczka chciała wskakiwała do nosidła i razem bawiły się w ogrodzie.

Kolejną osobą, która zaproponowała swój udział w moim boho pikniku była Ola, która jakiś czas temu pojawiła się przed moim obiektywem z synkiem. Zrobiłam im sesję w jaśminie, a tym razem Ola przyjechała do nas z cudnym, miętowym food truckiem z lodami. Ta kobieta to również organizacyjna bomba, bo kiedy koleżanki pilnowały jej synka ona nakładała nam przepyszne lody. W swojej ofercie Słodko mi mają także sorbety oraz bezglutenowe wafelki, więc nie miałam problemu żeby także spróbować ich lodów. W tym upale lemoniada cytrynowa to był istny raj w buzi 😉

Trzecią kobietą, która zaproponowała mi pomoc w organizacji pikniku jest Paulina z Puzla. Spotkałyśmy już się kilka razy i zawsze z okazji jakichś pięknych imprez organizowanych przez jej przyjaciółki. Wieczory panieńskie w ich aranżacji za każdym razem wprawiały mnie w osłupienie, a tym razem ja dla siebie wypożyczyłam trochę gadżetów do dekoracji boho party.

Na dwóch wcześniejszych piknikach zawsze wszyscy mieli problem z identyfikacją ciast, więc tym razem zaproponowałam, by wypieki podpisywać, co by nikt nie miał wątpliwości, czy może coś zjeść lub podać dziecku. Chciałam by piknik odbył się bardziej w duchu less waste i ograniczania plastiku. W dużych słojach była woda z cytrynową, zamiast plastikowych butelek kupiłam małe wody w szkle, a dla dzieci uszykowałam metalowe słomki, które znalazłam na allegro w większych zestawach. Jadłyśmy na normalnej zastawie z ikei, a do picia nie było jednorazowych kubeczków, a zwykłe przezroczyste szklanki. W porównaniu do zeszłego roku, śmieci zostało naprawdę niewiele, więc cieszę się bardzo, że poza serwetkami udało się obejść przedmioty jednorazowego użytku.

Do dekoracji nazbierałam z mężem polnych kwiatów i suchych badyli żeby nie jeździć po kwiaty do kwiaciarni. Myślę, że podkreśliły ono mocno boho klimat, a dodatki wynalezione na olx znalazły nowe zastosowanie. Największego miętowego gąsiora do wina odbierałam od starszego pana w Poznaniu, który myślał, że będę robić wino, a jak mu powiedziałam, że wyobrażam w nim sobie suche trawy to nie mógł z żoną uwierzyć 😉

Dziękuję za wszystkie życzenia, kwiaty, prezenty! Nie oczekiwałam niczego w zamian za obecność dziewczyn. Robię to dla swojej i cudzej radości. Mam też okazję żeby stworzyć samej klimat, który oglądam stale na weselach oraz wieczorach panieńskich.

Przedmioty do dekoracji znalazłam w dużej mierze na olx oraz allegro. Zajrzałam też do dziadka piwnicy, wuja starych szaf. Od Pauliny z Puzla pożyczyłam baldachim do sesji mam z maluszkami, lampiony stojące koło rattanowych mebli, wiszące lampiony na drzewach, słomkowe kosze na zabawki.

Dziękuję za obecność i zapraszam za rok! 😉