Slow life

Jak nie w Polsce! Kolorowe jeziorka w Rudawach Janowickich

Czasem wydaje się nam, że piękne i niepowtarzalne widoki muszą być daleko od nas. Że trzeba koniecznie zaliczyć popularne zagraniczne kurorty żeby nasycić oczy, pochwalić się w internecie i mieć poczucie, że widziało się to, co najlepsze. A zagraniczne wakacje, owszem i piękne. Często od naszych polskich tańsze i w bardziej komfortowych warunkach, ale… ja uwielbiam te nasze krainy. Te lasy z komarami, pola ze zbożami, dzikie słoneczniki, maki, chabry, szum potoku i wodospadów. Och, jak dawno nie byłam w polskich górach! Te nasze wakacje były strzałem w dziesiątkę, bo mimo że te tereny jako nastolatka odwiedziłam na obozach i z rodzicami, co najmniej trzy razy, to jako mama i żona, a nawet trochę bardziej dojrzała kobieta zakochałam się znów w Karkonoszach. Kolorowe jeziorka w Rudawach Janowickich znalazł mój Mąż, jeszcze przed naszym wyjazdem i mówił, że musimy gdzieś koniecznie pojechać. Na miejscu były trzy ślubne pary na plenery, więc to już trochę świadczy o uroku tego miejsca. A widoki? Zobacz sama! Jestem zachwycona.

Kolorowe jeziorka w Rudawach Janowickich

Gdy teraz patrzę na te zdjęcia chciałabym się znów przenieść nad purpurowe lub błękitne jeziorko. Panuje w tym miejscu niesamowity spokój, mimo że turystów nie jest mało. Patrząc już na sam profil na facebooku tego miejsca można odnieść wrażenie, że zna go mnóstwo osób, ale wbrew pozorom nie trzeba się przepychać, szukać miejsca na parkingu i bić się o miejsce do zdjęcia. Byliśmy tam od rana, trafiliśmy na chmury i od czasu do czasu przebijające się słońce i była to idealna pogoda do zwiedzania tego miejsca. O historii jeziorek polecam poczytać na stronie. Ze spokojem teren nadaje się do przejścia spacerkiem z małymi dziećmi, ale… z wózkiem dojdziecie tylko do pierwszego jeziorka, które jest tuż przy parkingu. Do kolejnych musicie mieć już dla mniejszych bobasów chusty lub nosidła, bo po skałach, kamieniach i pionowym terenie nie dacie rady poruszać się kołowcami. My zostawiliśmy wózek koło jeziorka Purpurowego i z Olkiem w Tuli ruszyliśmy dalej. Ostatnie, najdalej położone zielone jeziorko było praktycznie całkowicie wysuszone, ale o tym była zawarta informacja w przewodniku, który dostaliśmy na parkingu. W czasie suchych okresów woda w tych zbiornikach wyparowuje. Nie ma się jednak co dziwić, bo w całej Polsce jest bardzo sucho i glebie brakuje deszczu. W górach sytuacja jest na pewno lepsza niż u nas w Wielkopolsce i jeśli szukać jakiejś granicy to od Leszna w kierunku Poznania zaczynają się już naprawdę bardzo suche tereny, a rolnicy jak tylko mogą nawadniają swoje uprawy.

Kolorowe jeziorka w Rudawach Janowickich Kolorowe jeziorka w Rudawach Janowickich Kolorowe jeziorka w Rudawach Janowickich