Aktywność fizyczna

Jak zmobilizować się do treningu?

Za oknem mróz. Słychać jak mocno wieje wiatr, a do tego zaczyna sypać śnieg. Chodniki śliskie, Twoje buty jakieś brudne, a ciuchy do ćwiczeń gdzieś się nagle zgubiły. Powodów i wymówek, by nie wyjść z domu może być nawet milion. Czasem i mnie dopadają głupie myśli, ale dziecko to najlepsza motywacja. Zamiast spaceru na mrozie, wolę biec. Jest mi ciepło, szybciej robię dystans który byśmy przeszli, a do tego mam trening z głowy. Dziś zdradzę Wam moje sposoby na to jak zmobilizować się do ćwiczeń.

DSC_3584

Jak zmobilizować się do treningu?

Cel to podstawa

Wiesz kiedy najłatwiej wyjść mi z domu na trening? Wtedy gdy mam z góry wyznaczony cel. Zgrabna sylwetka i lepsze samopoczucie to jedno, ale ja potrzebuję jeszcze silniejszego bodźca i dlatego jak bat w 2012 roku zadziałało na mnie zgłoszenie się na półmaraton. Mając w głowie konkretną datę, wiedziałam że czeka mnie kilka miesięcy przygotowań, a potem upragniony start. Nie chciałam zawieść nie tylko siebie, ale i osób, które mi kibicowały. Moja Rodzina nieraz stukała palcem w czoło, gdy wieczorem wyciągałam ich na rower, by biegli razem ze mną. Żadna pogoda nie była mi straszna, bo miałam co drugi dzień do wybiegania konkretny dystans. Deszcz, wichura, upały, nieważne. Zakładałam buty i go.
Ciąża i mój Synek zmienili całkowicie moje życie, a także treningi. Podejmowałam próby biegania jeszcze z Maluchem w brzuchu, ale przez 3 miesiące miałam mdłości, a potem po prostu nie czułam się. Po porodzie pierwszy raz wybiegłam chyba w drugim miesiącu, ale regularnie udało mi się biegać po 3 miesiącu. W tej chwili biegam z Synkiem co drugi dzień. Lubię to ja i lubi to On.

Daty treningu zaznaczam w kalendarzu

Dobrym pomysłem, by zmobilizować się do treningu jest także zapisywanie daty ćwiczeń w kalendarzu. Nie takim grubym i z pojedynczymi kartkami, ale takim z całą rozpiską miesiąca na jednej karcie. Dzięki temu widzimy zaznaczone krzyżykami daty i ostrzegę, że czasami mamy wyrzuty sumienia, nawet gdy ominiemy tylko jeden dzień. Ta metoda niesamowicie mnie mobilizuje, bo widzę ile dni w miesiącu udało mi się biegać, a ile wygrał we mnie leń. Czasem ten miesiąc jest zapełniony w połowie, a czasem to tylko jedna trzecia…

Kompan do treningu

Jeżeli Twój partner lubi tę samą aktywność co Ty, to super! Gorzej, gdy on w ogóle nie przepada za sportem. Mój Mąż lubi basen, rower i ćwiczenia na siłowni. Do biegania udaje mi się go przekonać co jakiś czas, ale to oczywiste, że nasz wspólny trening jest bardzo krótki, bo ja mogę przebiec o wiele dłuższy dystans niż On. Nie zmuszam go na siłę, czasem zachęcam.
Podczas przygotowań do mojego pierwszego półmaratonu biegałam z Bratem, Tatą lub wtedy jeszcze Narzeczonym. Chłopaki po jakimś czasie tak przyzwyczaiły się do rutyny, że gdy ja miałam gorszy dzień, to oni wyciągali mnie na bieganie. Wiedzieli, że gdy wrócą z pracy lub szkoły to mają ze mną wyjść i już byli gotowi. Raz biegałam z Bratem podczas okropnej ulewy i było mi go naprawdę żal, gdy na rowerze kapała z niego woda.
Teraz to Synek jest moim kompanem do ćwiczeń i mam nadzieję, że za jakiś czas, sam będzie do mnie przybiegał i pytał: „Mamo, czy idziemy biegać?”.

DSC_3571
A Ty jak mobilizujesz się do ćwiczeń? Jeżeli nie znalazłaś jeszcze swojej aktywności, to może ja zachęcę Cię do ruchu. Wierz mi, te endorfiny uzależniają.