DIY

Jak zrobić zaproszenia na roczek?

Wiesz, że to już rok od mojego drugiego porodu? Ten drugi raz wspominam zupełnie inaczej niż pierwszy, który był dla mnie makabrycznym wspomnieniem. Od zeszłego roku maj kojarzy mi się z Olusiem, który po urodzeniu musiał być 9 dni na neonatologii na Polnej w Poznaniu i wyszedł ze szpitala w Dzień Matki. Dostałam najlepszy prezent jaki można było! Te 365 dni upłynęło nam przede wszystkim pod znakiem Olka uśmiechu. Nie znam drugiego takiego człowieka na świecie, który każdy swój dzień zaczynałby z uśmiechem na ustach. Ten mały chłopczyk ma niesamowite światełko w oczach, które jest coraz bardziej przenikliwe i ciekawe. Już wiem, że w spółce ze Starszakiem dadzą mi popalić. A że uparci po mnie? To poradzą sobie w życiu! W związku z roczkową imprezą rozglądałam się za botanicznymi, ale minimalistycznymi zaproszeniami. Potrzebowałabym sztuk 5, ale ceny mnie na tyle odstraszyły, że postanowiłam zrobić je sama, dzięki czemu wyszły unikatowe. 

Jak zrobić zaproszenia na roczek?

Bazę do kartki zakupiłam w sklepiku Eco Scrapbooking, który polecam Wam szczególnie ze względu na ich harmonijkowe albumy na zdjęcia. Pierwszy raz zobaczyłam je u Ani Loves Neutrals, gdy robiłam reportaż z roczku Ninki. Tak mocno mnie urzekły, że wiedziałam, że i nasi goście otrzymają Olka zdjęcia właśnie w formie albumików w płóciennej okładce.

Wracając do zaproszeń. Chciałam by były z brązowego papieru. Baza kraftowa okazała się idealna do tego. Do środka wkleiłam tekst zaproszenia wydrukowany na zwykłym białym papierze, a z przodu przykleiłam na tekturce botaniczny wzór – wianek. Znalazłam jakiś bez licencji w grafice w Google i wycięłam po wydrukowaniu. Wyszukiwanie idealnych zaproszeń, a potem wymyślanie tekstu, czekanie na wysyłkę zajęłoby mi trochę czasu, a tak w niecałą godzinę po otrzymaniu baz do kartek miałam już gotowe zaproszenia. Te bazy będą nadawały się nie tylko na roczek, bo mają oczywiście inne kolory. Doceniam polskie rękodzieło oraz ilustratorów i grafików, ale w przypadku roczku płacenie za jedno zaproszenie między 8 a 20 zł to była dla mnie przesada. Moja baza do kartki kosztuje 0,34 zł i do tego trzeba doliczyć koszt przesyłki oraz wycięcie elementów do wklejenia tekstu zaproszenia oraz dekoracji frontu. Za zaproszenia ślubne może sama bym się nie brała, ale w przypadku pierwszych urodzin kupowanie designerskiej papeterii wydało mi się zbędne. Z drugiej też strony przeglądanie miliona stron papierniczych po prostu mnie pokonało. Staram się korzystać coraz mniej z internetu z czystego lenistwa. Wolę książkę, spacer, no i zachód słońca z dobrymi ludźmi! Z zazdrością lekką podglądam mamy córeczek, które mogą poszaleć z różami, czy kwiatuszkami i kto wie… może gdybym miała taką małą Julkę czy Zuzię też bym szła w takie pięknie dopasowane i dobrane dekoracje.

Mam nadzieję, że ten wpis i polecenie tego genialnego sklepiku do tworzenia własnych zaproszeń, albumów przyda się Ci i stworzysz sama w przyszłości piękne cuda! Potrzeba tylko chęci.