Wnętrza

Na co wolisz wykorzystać czas?

Jak mam do wyboru książkę lub prasowanie, wiadomo co wybiorę. Spacer z dziećmi czy ręczne pranie? Hm, mam nadzieję, że znasz odpowiedź. Jestem minimalistką, lubię prostotę, nie przepadam za spędzaniem czasu na czynnościach, które można by jakoś usprawnić lub najlepiej z nich zrezygnować. Gdybym nie pracowała jako początkujący fotograf i nie potrzebowała reklamy to pewnie zrezygnowałabym z mediów społecznościowych. Czas jest jedyną najcenniejszą rzeczą, którą mamy. Rzadko tak o nim myślimy. Kupujemy drogie zegarki żeby zrobić im zdjęcie na instagram, ale nie podejmujemy żadnej refleksji na temat tych upływających sekund. Nie wiesz, ile masz danego czasu na tej ziemi. Nie wiesz ile jeszcze kroków zrobisz i czy wychodząc z domu do niego wrócisz. Dlatego ja chcę żyć pełnią tego wszystkiego. Gdy jest lato chodzę boso, zrywam poziomki z krzaczków, robię zdjęcia w zbożu lub słonecznikach, zatrzaskuję komary na rękach gryzące na ogrodzie, ale czuję, że żyję. A Ty? Na co wolisz wykorzystać czas?

Na co wolisz wykorzystać czas?

Pamiętasz mój wpis o pralce i suszarce Amica Dream Wash? Odkąd ją mamy wrzucam wszystko z dodatkową funkcja SteamTouch i cieszę się wolnym wieczorem. Koszulki męża, które kiedyś piętrzyły się górami teraz po praniu i/lub suszeniu trafiają do szafy, a ja robię to na co mam ochotę. Bynajmniej nie jest to prasowanie. Podziwiam kobiety, które to lubią, ale przede wszystkim takie, które umieją to robić sprawnie i dobrze. Mój mąż po ślubie jeszcze jakiś czas wypominał mi, że jego mama to koszule mu inaczej prasowała i te kołnierzyki były takie sztywne… No może były, ale mama to nie ja. Ja wolę z nim iść na spacer, do kina, posiedzieć na trawie i patrzeć w niebo, a teraz po prostu być z dziećmi lub pracować. Zupełnie inaczej pojmuje się czas, gdy trzeba go dzielić na męża, siebie i DZIECI. Zawsze jest go za mało. Nie chcę go tracić na pranie i prasowanie dłużej niż powinnam.

Patrząc na kalendarz i zastanawiając się nad tym, co już przeżyłam zawsze żałuję bezczynności. Tego że zamiast gdzieś wyjść, coś poznawać traciłam czas na ekrany, oglądanie bzdur. To podróże, rozmowy, książki poszerzają horyzonty. Nie inspiracje z instagrama. Tak na chłopski rozum to jest naprawdę śmieszne, że zamiast słuchać siebie, własnego rozumu, gustu upodobań stale spoglądamy na innych, przeglądamy się w cudzym odbiciu nie doceniając tego kim jesteśmy. Bo jesteśmy wyjątkowi właśnie, dlatego że jesteśmy inni i robimy coś po swojemu. Po martowemu, kasiowemu, asiowemu. Tego powinniśmy się trzymać. Zatem rano wstawiam z chłopcami pranie, dla nich to mega frajda (!), potem szybkie zakupy i jakiś wspólny czas na placu zabaw, malowanie, rysowanie, zabawa mąką lub spacer albo czysta nuda na trawie.

Te domowe czynności musi zrobić każdy. Lubię wieczorem mieć wszystko umyte w zlewie żeby rano nastawić kawiarkę, zrobić śniadanie i ze spokojem zacząć dzień. Nie od mycia garów. Pewne urządzenia mogą nam ułatwić życie. Usprawnić funkcjonowanie i pomóc spędzać czas na tym, co naprawdę lubimy, co nas odpręża lub rozwija. Tego chciałabym też nauczyć chłopców, by robili w domu, co trzeba, ale bez sprzątania kafelek szczoteczką do zębów. Wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem. Rozumem. Warto się skupić na relacjach, ludziach, rodzinie. Nie przestawianiu tony bibelotów, które kurzą się na półkach, czy prasowaniu dziesiątek sukienek, chociaż mamy tylko trzy ulubione i w nich najlepiej się czujemy.

Trudno pojąć, że do dobrego, spokojnego życia potrzeba nam niewiele. Coś do jedzenia, do ubrania, ciepłe miejsce do spania i dobra dusza obok. My musimy mieć metki. Idealne życie jak instagramowe lanserki. Ale co nam daje szczęście? Na co chcemy przeznaczyć tę krótką chwilę, jaką jest życie. Oby nie na prasowanie i usztywnianie męskich kołnierzyków. No chyba, że lubisz i to daje Ci jakieś zadowolenie. Szanuję to. Twój wybór. Ja wychodzić do ludzi, poznawać ich, fotografować, przekraczać własne granice. Wtedy jestem sobą. Coraz bardziej.

Jak widzisz sprzęty Amiki, które nie tak dawno opisywałam zostały zawładnięte przez moich chłopców. Zarówno pralka jak i suszarka mają jednak tę zaletę, że tuż po włączeniu konkretnego programu dziecko nie może go przełączyć nawet obracając pokrętłem. Dzięki Amica! Wcześniej bywało tak, że jedno pranie obracało się w bębnie trzy razy i to za każdym razem z inną temperaturą. Dla mnie kompletna strata czasu!