Slow life

Po co człowiekowi przyroda?

Po co człowiekowi przyroda?

Jako istoty ludzkie, społeczne, jesteśmy wpisani w gęstą sieć życia i zależności. Uczestniczymy w wielkiej planetarnej wspólnocie, choć patrząc na niektórych widać, jak bardzo próbują to zakwestionować. Ja, ja, ja. Kult indywidualizmu. Kult ja. Istniejemy, bo istnieje wszystko inne. Dostrzeganie tej prostej prawdy stanowi warunek naszego przetrwania, a głęboka relacja z przyrodą decyduje o naszym dobrostanie. O naszym być lub nie być.

Po co człowiekowi przyroda?

Zastanawianie się nad rolą przyrody w naszym życiu świadczy tylko i wyłącznie o szaleństwie naszych czasów. O pędzie, egoizmie, przyspieszeniu prozy życia. Nasze związki ze światem naturalnym są głębokie i wielostronne, a ich udowadnianie może wywołać zażenowanie. Żyjąc w miastach z betonu, szkła, stali, zamknięci w autach stojących w korkach, wgapieni w ekrany, ulegamy złudzeniu, że przyroda nie jest nam do niczego potrzebna. To sztuczne środowisko, które stworzyliśmy na przestrzeni lat, bezpośrednio i pośrednio zależy od oceanów, chmur, lasów deszczowych, pszczół, czy dżdżownic. Miejsca w których nie ma dzikiej natury, są praktycznie w całości zależne od przyrody.

Przebywanie w środowisku naturalnym jest okazją do głębokiej refleksji nad własnym życiem. Uświadamiając sobie cykle występujące w przyrodzie, można doświadczyć właściwego punktu odniesienia. Możesz chodzić do pracy cały czas tą samą drogą, a ona codziennie wygląda inaczej. Wiosną rozkwita i się zieleni, latem daje cień w upalnie dni, jesienią pozbywa się liści, a zimą może być miejscem poślizgu na lodzie.

Badacze i psychologowie podkreślają, że życie w zniszczonym środowisku prowadzi do obniżenia odporności na stres, pojawienia się reakcji nerwicowych, depresji, załamania, ale także do utraty ogólnego zdrowia. Chyba sama dostrzegasz takie syndromy jak zaburzenia uwagi i koncentracji, spadek nastroju, kreatywności, gorszy sen. A to tylko niewinne konsekwencje życia z dala od przyrody… Podświadomie jednak ciągnie nas do natury. Woda, las, szum wiatru, zapach mokrych liści. Jesienią jest tego pod dostatkiem.

Na urodziny lub inne uroczystości kupujemy kwiaty, w domach hodujemy rośliny, mamy różne zwierzęta, w księgarniach poszukujemy kalendarzy z krajobrazami i pięknymi zdjęciami natury, marzymy o wakacjach w uroczym, naturalnych miejscach. To krótko pisząc biofilia – pociąg do przyrody zapisany w naszych genach. Jest potwierdzone naukowo, że osoby przebywające w szpitalach, a posiadające sale z oknem i widokiem na środowisko naturalne regenerują się szybciej. Dlaczego leżąc w łóżku chora marzysz tylko o tym żeby wyjść na dwór?

Piękno i estetyka pozwalają na głęboki zachwyt, doświadczenie radości oraz wielu pozytywnych emocji, które warunkują nasze życie fizyczne i psychiczne. Po dłuższym spacerze poprawia się pamięć i koncentracja. Można doświadczyć spokoju, odpoczynku, poczuć szczęście. A to wszystko za darmo. Dzieci podświadomie ciągnie ciągle na place zabaw, podwórka, ogrodu, lasów, parków, nad jeziora, morza, góry. Mogą się wyszaleć, nawdychać powietrza, upuścić energię. Potem lepiej śpią, są spokojniejsze, rozluźnione, nie mają problemu z zasypianiem. Powinniśmy brać z nich przykład, bo wiedzą co dobre.

Po co człowiekowi przyroda? Po co człowiekowi przyroda?