Dzieci

Zabawa i nauka

Dzieci najlepiej uczą się świata poprzez eksperymentowanie. Na początku wkładają wszystko do buzi, a potem wraz z upływem czasu od tej twarzy oddalają przedmioty, które nie są do zjedzenia. Im więcej dajesz swobody tym ta nauka jest ciekawsza, przyjemniejsza, ale jak się domyślasz często dla rodzica trudniejsza, bardziej brudna i męcząca. To tak jak z jedzeniem – możesz karmić łyżeczką i mieć względny porządek (chyba że maluch pluje albo próbuje odebrać Ci łyżeczkę ) lub wybrać BLW i przez kilka miesięcy zbierać z okolic krzesełka kawałki jedzenia. Te doświadczenie jednak popłaca, bo im częściej dziecko ma okazję poznawać nowe smaki i faktury tym szybciej uczy się miażdżenia, mielenia, gryzienia, przeżuwania. Samo! Samodzielność popłaca. Dziś za to chciałam pokazać Ci pewną grę, dzięki której już trzylatka możesz zacząć oswajać z liczbami… ( a dopiero co ten trzylatek się urodził!).

Zabawa i nauka

Jak w każdej nauce najgorszy jest przymus. Najlepszą metodą jest oswajanie, swobodne proponowanie nowych zabaw i gier. Robiąc sesję rodzinną u Uli niedaleko Obornik, tak się zagadałyśmy, że okazało się, że Ula robi świetne rzeczy z drewna. Pudełka lego, półki, ale także właśnie gry. Drewniane koło do nauki liczb to pomoc w oswajaniu matematyki. i jej eksperymentalny pomysł. Zaproponowała, że da nam grę do testowania i chętnie wysłucha opinii, jak sobie Staśko radzi i z niej korzysta.

Po pierwsze trzylatka nie uczymy LICZB i CYFR, a SYMBOLI. On po prostu widzi podobne kształty, te same ilości, ale rozumowo tego jeszcze nie ogarnia. Właśnie dlatego ta gra jest taka fajna. Propozycji zabaw może być kilka w zależności od dziecka. Warto spróbować szukać tej samej ilości białych lub czarnych kółek na drewnianych krążkach. To Stasiowi wychodziło najlepiej, chociaż gdy był już zmęczony to zamiast kombinować strzelał jak się da, byle już skończyć to zajęcie. Nie wymagajcie od takich maluchów skupienia uwagi dłużej niż 30 minut. To krótki odcinek czasu, który można wykorzystać mega efektywnie i popracować z dzieckiem. Kolejną zabawą może być szukanie takich samych symboli na kostce i samej planszy. Dzieciaki uwielbiają kostki do gry, więc samo to już je przyciąga. Potem można także na zmianę układać krążki – raz symbol cyfry, a raz zamalowane kółeczka.

Najwięcej pomysłów przychodzi zawsze w ciągu grania. Matematyka w takim wydaniu jest na pewno o wiele ciekawsza niż ta książkowa. Na przykładach, prostej zabawie można stymulować malucha do gimnastyki umysłu, ale także sobie dać chwilę na kreatywność.

W związku z tym, że ta gra tak nam się spodobała i Stasiowi z przyjemnością ją polecamy! Ale… mamy z Ulą dla Was coś ekstra! Gra nie ma nazwy, dlatego na moim instagramie  8.03. zorganizujemy konkurs, w którym będzie można wygrać drewnianą planszę wraz z krążkami i kostką. Co należy zrobić żeby ją wygrać? Nazwać! 🙂 Mam nadzieję, że macie jakiś ciekawy pomysł, a może pokażecie zdjęcia dziecku i spytacie „Co to jest?”. Maluchy zaskakują na każdym kroku tylko należy dać im ku temu okazję i słuchać tego, co mają do powiedzenia.