Dzieci Slow life

Zrobiliśmy sobie szczęście. Drugie szczęście

Nie zastanawiałam się w ciąży, czy pokocham drugiego Synka tak jak pierwszego. Było dla mnie oczywiste, że jakikolwiek by on nie był, będzie kolejną bardzo ważną osobą w moim życiu i zrobię wszystko, co w mojej mocy, by miał szczęśliwe dzieciństwo. Oluś urodził się 17 maja, 1,5 godziny po przyjeździe do szpitala. Zaczekałam na regularne i mocne skurcze, trzy razy moczyłam się wannie, a po 21 mogłam już tulić drugie maleństwo. Z moim pozytywnym GBSem Malutki nabawił się zapalenia płuc i spędził pierwsze dni na oddziale neonatologicznym, a ja walczyłam codziennie z laktatorem żeby podtrzymać laktację i wozić Synkowi mleko do szpitala. Tak zaczęła się nasza wspólna przygoda z Olkiem. Bo zrobiliśmy sobie szczęście. Drugie szczęście z Piotrem.