Biznes

Biznes na własnych zasadach

Zawsze marzyłaś o tym, by być sobie samej szefem? Wstajesz rano, szybki makijaż, wycierasz dzieciom buzię, odwozisz do przedszkola, a potem pędzisz na pomarańczowym, byleby zdążyć do biura. Siadasz, odpalasz komputer, fejsika. Niby pracujesz, a jednak myśli wciąż gdzieś uciekają. Krążą w obrębie Twojej pasji, którą chciałabyś przekuć w biznes. Taki, w którego włożyłabyś całe serce i energię. Jestem już po drugiej stronie i tak. Kocham pracować na swoim. Przeczytaj jednak z jak wielkimi kosztami jest to związane.

Biznes na własnych zasadach

Do założenia własnej firmy skłoniła mnie ilość zleceń fotograficznych oraz chęć sprawdzenia się, czy poradzę sobie na swoim. To nie jest proste utrzymać biznes, rodzinę i odkładać coś na później. Szczególnie na początkowym etapie budowy marki, pakuje się całą masę sił i środków, by rozhulać biznes. Nie wiesz, czy się uda. Jesteś na takiej adrenalinie, że nie myślisz, o tym czy za dwa lata zarobisz na większy ZUS. Gdybyś miała się tym przejmować, nie miałabyś energii na to, co najważniejsze – komunikację z klientem oraz wywiązanie się z usługi.

Jeśli planujesz założyć własną firmę, zastanów się, czego ona będzie głównie dotyczyła i na jakich zasadach funkcjonowała. Czy dasz radę być asertywna w weekendy i nie odpisywać na zapytania, choć po całym tygodniu pracy padasz z nóg i potrzebujesz relaksu i czasu tylko dla siebie? A może postawisz firmę ponad wszystko, będziesz siedzieć do północy (bo gdy dzieci zasną masz dopiero wolne) i w ciągu dnia nie znajdziesz w sobie pokładów cierpliwości i energii do tego, by jeździć autkami z synkiem.

To niby zwykłe rozważania, ale wierz mi, że szybko się z nimi zmierzysz we własnym biznesie. Pracując w domu bywa to szczególnie mocno odczuwalne, kiedy życie rodzinne nie ma granicy oddzielającej to, co tyczy się pracy. Też jestem mamą, tak apropo dwójki, i wiem co to nadrabianie zadań nocami, rankami, drzemkami i wyrywanymi minutami w trakcie chwilowego zajęcia farbami czy plasteliną. Marzę, kiedy moja dwójka pójdzie do przedszkola, a ja zamiast siedzieć w ciemnościach, w końcu przestawię się na sesje i obróbkę w dzień. Oraz na wolny weekend! W końcu też mi się należy.

Kto ma decydować o Twoim biznesie?

Jeżeli będziesz pracować nad swoją asertywnością, sama ze sobą ustalisz jasne reguły współpracy, godziny możliwej komunikacji z Tobą i poza gorącymi okresami, jeśli uda Ci się ich trzymać to z dużą dozą prawdopodobieństwa polubisz jeszcze mocniej siebie. Docenisz, że umiesz zadbać o siebie, a jednocześnie nie zaniedbujesz pracy.

Czy jest to w ogóle we własnej firmie? Czasem mam wrażenie, że owszem, bo przecież to JA tu rządzę, a z drugiej strony… Bywają tygodnie, kiedy praca się nawarstwia, zleceń przybywa, a zadań do wykreślenia z kalendarza jakoś nie ubywa i zaczynamy wpadać w błędne koło.

Przychodzi zmęczenie, frustracja, wyrzuty wobec siebie, męża, dzieci, całego świata, choć to nie ICH wina, że my stale pędzimy, chcemy więcej i więcej. Największym wrogiem, ale czasem i przyjacielem jest po prostu motywacja. Nie umiemy odpuszczać, nawet gdy organizm krzyczy STOP. Zwolnij kobieto, bo wypadniemy na pierwszym lepszym zakręcie. Ciśniemy, choć bezsenne noce nie pomagają nam się zregenerować. Czy będziesz umiała złapać balans, otrząsnąć się w odpowiednim momencie?

Słuchaj ciała i serca

Praca nigdy nie może być ważniejsza niż rodzina i zdrowie. WIADOMO – daje nam pieniądze, możliwość rozwoju osobistego, poznania ludzi. Nie może się to jednak nigdy odbywać kosztem wypadających włosów, szarej buzi, podkrążonych oczu, permanentnej drażliwości. Gdy dostrzegasz objawy przemęczenia to czas obudzić się. Wyznaczyć nowe reguły współpracy, godziny w jakich będziesz dostępna dla klientów, a co jeszcze ważne… Może to moment na zmianę cennika i podniesienie cen usług.

Przepełniony kalendarz na wiele tygodni do przodu nigdy nie daje 100% gwarancji, że wszyscy skorzystają z Twojej oferty, bo zawsze coś się może zdarzyć. W moim przypadku, gdy fotografuję rodziny na sesjach lifestyle w okolicy Poznania oraz robię plenery, zarówno pogoda, jak i zdrowie dzieci może mi spłatać psiukusa. Na to nie mam wpływu i bez problemu dogaduję nowy termin wykonania zdjęć. W styczniu 2020, po dwóch latach (sic!) fotografowania, podniosłam ceny i mimo początkowego zastoju zapytań, szybko sytuacja się odbiła i nie martwię się o zastój pracy.

Ba! Covid-19 wpłynął bardzo mocno na moją motywację, by poza warsztatami dla fotografów, nagrać je w formie webinarów. Udało się! Bez marzeń, planów, ale i ciężkiej pracy nie zdobyłabym tego. Czułam, że to coś nowego dla mnie, ale chciałam spróbować.

Nie patrz na innych. To TWÓJ biznes

Jeśli chcesz osiągnąć sukces, podglądaj innych, analizuj. Bierz przykład od najlepszych, ale podglądaj strategię, narzędzia i przekładaj na swój biznes. Nie kopiuj. Ludzie w internecie szybko dostrzegają kopię i informują o przekroczonej granicy inspiracji. Plagiat jest ciężko wybronić. Nie łatwo jest uwolnić się od tej łatki.

Mam wrażenie, że te najciekawsze biznesy są po prostu INNE. Inne od każdego innego, mają ludzką twarz, zbudowały wokół siebie zaangażowaną społeczność, przyciągają zarówno treściami bezpłatnymi, jak i sprzedają produkty oraz usługi.

Chcesz tego? Pragniesz pracy w dzień i noc, która daje satysfakcję? Z firmą jest jak z dzieckiem. Odpowiadasz za nią 24 na dobę, 7 dni w tygodniu. Gdy tego mocno pragniesz, będzie Twoje. Ale zrób to po swojemu, by żadna granica nie była przekroczona zbyt długa. Skorzysta na tym i biznes, i Ty. Powodzenia!

Zdjęcia we do wpisu zrobiła mi Flarra – Kasia Kitajgrodzka