Zdrowe ciało

Pomysły na śniadania

O to co i jak jemy po wyłączeniu z diety mięsa pytaliście mnie już bardzo często. Czas nie pozwalał na pisanie, a teraz można tworzyć i wyżywać się twórczo, ile się da, bo dzięki temu i głowa jakoś bardziej zajęta. Przez ostatnie tygodnie nawet nie miałam zbyt wielu okazji, żeby się zasmucić, wpaść w depresyjny stan. Przypuszczam, że to również zasługa regularnych i wartościowych posiłków w pewnych odstępach czasu. To co? Ciekawi co tam u nas rano na talerzu?

Pomysły na wegetariańskie śniadania

Wiele naszych posiłków pojawiło się dzięki Marice Skoddzie, która układała ponad rok temu moją dietę. W tej chwili już nie trzymam się ścisłego jadłospisu, ale sporo nawyków udało mi się wdrożyć, a i poznałam nowe pomysły na śniadania, które nie zajmują dużo czasu. To przecież liczy się najbardziej rano… 🙂

  • tapioka – gotujemy z mlekiem migdałowym aż do momentu, gdy kuleczki robią się przezroczyste. Do tapioki wrzucamy na wierzch owoce, które mamy i orzeszki. Przykładowe połączenia to banan z pistacjami, gruszka z pistacjami, śliwka z płatkami migdałowymi, truskawki lub maliny z wiórkami kokosowymi lub migdałami. Wszystko zależy od stanu naszych zapasów.
  • zapiekane jajka – ubijamy na puszystą masę i zapiekamy wraz z warzywami 20 min. w 180 stopniach. My wrzucamy do środka w różnych konfiguracjach jarmuż, szpinak, paprykę zieloną / czerwoną / zieloną, pomidorki koktajlowe, szczypiorek.
  • omlety – 2/3 jajka na osobę i łyżka mąki bezglutenowej u nas. Ubijam na puszystą masę i od razu wlewam na patelnię. Często i tak opada, ale chodzi raczej o smak. Poniżej wersja z rukolą, kiełkami, pomidorkami koktajlowymi. To co znajdzie się na omlecie zależy od Was. Gdy jesteśmy tuż po zakupach jest on bardziej obciążony.
  • naleśniki z budyniu bezglutenowego – 1 paczka budyniu Celiko z odrobiną mleka migdałowego wystarczy na 2 cienkie naleśniki. Dla 1 osoby. Spróbuj dodać do tego mango i płatki migdałowe, banana z pistacjami… co lubisz. Polecam zarówno budyń śmietankowy jak i kakaowy. Stacjonarnie np. na dziale BIO w Auchan.
  • nasiona chia – rano zalewam 2 łyżki nasion mlekiem migdałowym i odstawiam to stężenia. Gdy wchodzę przy okazji do kuchni to mieszam. Najbardziej lubię z borówkami i migdałami, jak w wersji poniżej.
  • tofucznica, czyli jajecznica z tofu. Grunt to dobre przyprawy i płatki drożdżowe, które dodają smaku umami. Kroimy w kostkę, przysmażamy na oleju kokosowym, doprawiamy solą, kurkumą, płatkami drożdżowymi. Tutaj wersja z pomidorami, rukolą i czarnuszką.
  • placki – te poniżej z płatków gryczanych. Mielicie płatki z 1 bananem i smażycie. Bardzo lubię, choć trzeba oswoić smak gryki. Placki robię jeszcze oczywiście z jabłek, gruszek… wytrawnie na obiad lub kolację z cukinii.
  • guacamole – awokado miażdżę widelcem, doprawiam solą i dodaję pomidory. Jemy z kiełkami.

To pomysły na dania, które udało mi się sfotografować, jednak gdybyśmy jedli tylko to, umarłabym z nudów, a mój żołądek wołał o pomstę do nieba. Z racji tego, że nie powinnam jeść glutenu kupuję chleb w piekarni bezglutenowej “Wolna” w Poznaniu lub piekę sama. Na powyższym zdjęciu jest akurat pszenny domowy, upieczony przeze mnie w czasie izolacji, ale generalnie korzystam z mieszanek do wypieku chleba gluten free firmy Nominal. Idealnego połączenia mąk gryczanych i innych nie znalazłam.

Jemy jeszcze:

  • jajka sadzone na sałacie,
  • jajecznicę,
  • szakszukę,
  • budyń jaglany – kasza jaglana zmielona z mlekiem migdałowym plus owoce i orzechy,
  • hummusy z suszonymi pomidorami lub bez,
  • krem z zielonego groszku,
  • krem z czerwonej papryki i pomidorów,
  • pasta jajeczna z tuńczykiem,
  • pasta z pstrąga wędzonego,
  • pasta jajeczka z awokado,
  • płatki czekoladowe – płatki ryżowe ugotowane na mleku roślinnym z kakao i miodem,
  • zapiekane awokado z jajkiem w środku.

To co jednak najważniejsze dla nas to dużo strączków typu ciecierzyca, soczewica czerwona i zielona, komosa ryżowa oraz ogrom warzyw. Do kanapek chrupiemy papryki, dokładamy ogórki kiszone, świeże. Mamy własną kiełkownicę, więc zamiast sałaty zawsze u nas są świeże kiełki.

Kupuję rukolę lub roszponkę, niestety w plastiku i dokładam do kanapek, wrzucam do omletów. Nie ma u nas nudy i jest dużo kolorów i smaków. Dzieci jedzą to co my, choć starszak lubi podgryźć kiełbaski i szynki u dziadków, ale nie zabraniamy mu tego.

Najważniejszy dla mnie jest czas przygotowywania posiłków. Jemy co 2,5 – 3 h i śniadania rano mamy dwa. O godzinie 7/8 jest pierwsze, drugie koło 11-11.30. Oczywiście nie myśl, że nie zdarza mi się dać chłopcom słodkich kulek, gdy się domagają, bo mamy awaryjną paczkę, ale jestem pod mega wrażeniem młodszego synka, że kocha papryki, czarne oliwki, cieciorkę i wcina z przyjemnością wegańskie jogurty i alernatywy sera.

You Might Also Like