Wyprawka po polsku cz. III – Motherhood

Wyprawka po polsku cz. III - Motherhood

Polskie firmy robią dobre rzeczy. Szczególnie te dla dzieci. Uważam, że w tej chwili bez problemu można skompletować całą wyprawkę opierając się na rodzimych markach. Koce, otulacze, przewijaki, łóżeczka, wózki, ubranka, mydła… to tylko niektóre produkty, które są podstawą oferty naszych polskich “dziecięcych” przedsiębiorstw. Biję im brawo i z przyjemnością polecam, bo czasem to jednoosobowe firmy lub po prostu ludzie, którym trzeba pomóc się promować. Dziś pokażę za to Motherhood, który był z nami już w pierwszej wyprawce i być może jest Ci znany. To klasyka flanelek i tetr dostępnych w Smyku, ale nie tylko, bo oferta tej firmy jest bardzo szeroka. Co wybrałam dla nas?

Wyprawka po polsku cz. III – Motherhood

Wiem, że moja wyprawka może wydać Ci się nudna i bez polotu. To fakt, że nie porywam się na ostre kolory, drogie ceny i wyrafinowanych producentów. Doceniam za to jakość w rozsądnej cenie oraz dopasowanie kolorystyczne wszystkich elementów. Biorę pod uwagę to między innymi pod kątem estetycznym i fotograficznym. Nie radzę sobie z natłokiem kolorów i wzorów na zdjęciach, dlatego z góry odrzucam jaskrawe elementy wyprawki.

O Motherhood w samym superlatywach pisałam już przy okazji testu otulaczy. Ich bambusy są naprawdę wysokiej jakości i oceniłam je jako jedne z najlepszych na polskim rynku tego typu produktów. Ich oferta jest jednak o wiele bardziej szeroka i tak, przy Stasiu używaliśmy ich poduszki do karmienia. Sprawdziła się super, bo jest dość twarda i dziecko się na niej nie zapada i łatwo dopasować pozycję zarówno mamy jak i maluszka. Niestety ta pierwsza fasolka spleśniała nam przez złe przechowywanie i musiałam sprawić sobie nową. Mam za to do niej dwie wymienne poszewki, więc tym razem nie będę już miała problemu po ewentualnym ulaniu pokarmu.

Oprócz otulaczy i poduszki mam z Motherhood zwykłe tetry, ale w bardzo delikatne wzory. Przydadzą się do podcierania po karmieniu, przewijania albo jako podkład pod plecki w czasie upałów i jazdy autem. Wszelkie pieluszki mają wiele zastosowań, więc warto mieć ich kilka rodzajów pod ręką i stosować wedle potrzeb.

Wyprawka po polsku cz. III - Motherhood

Wyprawka po polsku cz. III - Motherhood

Do kompletu dobrałam Olkowi (lub czasem Stasiowi 🙂 ) muślinowy kocyk do przykrycia. Jest trochę grubszy niż otulacz i może się przyda podczas drzemek w nieco chłodniejsze, letnie dni.

Na tym zdjęciu widać również ręcznik we wzór w ptaszki. Bardzo spodobał mi się jego format – coś a’la motylek. Ręczników w wakacje nigdy dość, szczególnie gdy ma się już dziecko, ogród, basen lub jezioro w pobliżu.

Jak widzisz może i jestem szara myszka z elementami mięty, ale dobrze mi z tym. Ciuszki, które kupiłam dla Olka albo zostały po Stasiu są głównie białe lub szare. Mam kilka par granatowych lub brązowych spodenek, ale jakoś wyszło że skupiłam się głównie na szarościach. To taki uniwersalny kolor, który mnie nie męczy i nie drażni potem na zdjęciach. Z czystym sercem mogę Ci polecić produkty Motherhood, bo są one już przeze mnie przetestowane w pierwszej wyprawce. Wzorów mają naprawdę sporo, więc nawet jeśli lubisz coś bardziej kolorowego to na pewno też będziesz zadowolona.

W wyprawce z Motherhood znalazły się:

bambusowe otulacze premium

muślinowy kocyk

ręcznik niemowlaka

poduszka do karmienia

pieluszki tetrowe

No Comments

Leave a Reply