Fotografuj lepiej w podróży

Czy oglądając czyjeś zdjęcia z wakacji, marzysz by w końcu mieć piękne albumy po podróży? Albo super tapetę na telefonie, gdy zbliża się już jesienna słota i zamiast zimnej lemoniady trzymasz w ręce rozgrzewającą herbatę? Jest to w zasięgu Twojej ręki, nie tylko wtedy gdy fotografujesz aparatem, ale i telefonem. Praktyka czyni mistrza, a jeśli dołożysz do tego odrobinę sprawdzonych wskazówek i rady mistrzów, w końcu przestaniesz wzdychać do cudzych zdjęć, a będziesz dumna ze swoich.

Możesz się nauczyć

fotografować kreatywniej. Tuż przed majówką otrzymałam do recenzji książkę „Fotografia podróżnicza. Tajemnice zawodowców wyjaśnione krok po kroku” Kelby-ego z Wydawnictwa Helion. Do wszelkiego rodzaju poradników fotograficznych jestem wielce sceptyczna, bo… są nudne, zawierają mnóstwo teorii z Ameryki, którą ciężko przełożyć na nasze rodzime warunki, możliwości. Także książkę przyjęłam, jak zwykle z zastrzeżeniem, że odniosę się do niej, jeżeli będzie cokolwiek warta. O dziwo, czytasz ten tekst, więc jak się domyślasz, musiałam mocno zmienić zdanie, żeby aż wrócić do napisania wpisu blogowego.

„Fotografia podróżnicza” Kelby – czy warto przeczytać?

Wypowiadałam się na temat tej książki już na Instagramie, ale zbiorę wszystkie swoje wnioski po przeczytaniu jej w całość:

  • w książce znajdziesz praktyczne tipy, zarówno odnośnie sprzętu, samego podróżowania, szukania miejsc, ale nawet tego gdzie dane miejsce zostało zrobione przed autora. Nie ma to jak poradnik, bez podawania lokalizacji, prawda?
  • wskazówki, jak robić research miejsc „zdjęciowych”, ale i mniej popularnych. To ważne, jeśli nie chcesz odbębnić tylko miejscówek polecanych przez wszystkich, ale dotrzeć w mniej znane zakamarki miast, regionów. Sama w podobny sposób jak autor… szukam miejsc na swoje plenery z klientami,
  • poczytasz dlaczego niektóre zdjęcia przyciągają wzrok razem z przykładami. Człowiek myśląc emocjami, przez pryzmat swoich doświadczeń różnie odbiera obraz i ciężko mu powiedzieć, czemu przyciąga go jedno, a drugie nie. Są pewne schematy, które da się wdrożyć by zachwyt nad Twoimi zdjęciami zdarzał się jeszcze częściej!
  • dla geeków sprzętowych jest oczywiście dział dotyczący aparatów, obiektywów, akcesoriów, a jeśli fotografujesz telefonem, poczytasz o ustawieniach o których mogłaś nie mieć pojęcia wcześniej,
  • teksty w książce są krótkie, skondensowane, nie ma tu lania wody i przeciągania rozdziałów tylko po to, by zapełnić pustkę na stronie. Szanuję bardzo!

Mogłabym wymieniać jeszcze sporo innych zalet, takich jak rozdział o edycji zdjęć, układzie graficznym i dbałości o estetykę podania treści, ale uwierz mi, jeśli kręci Cię fotografia podróżnicza, lubisz wyjeżdżać i chcesz przyjeżdżać do domu z kreatywnymi albo po prostu ciekawymi, ładnymi zdjęciami to ta książka Cię zainspiruje, by chcieć widzieć więcej, chodzić za kadrami, szukać miejsc mniej obleganych.

Nie musisz czytać sama! Tipy są proste, teksty krótkie i jeśli przy czytaniu, Twój partner leży / siedzi obok, pozachwycaj się na głos nowymi wiadomościami i licz na to, że jemu też zostanie coś w głowie i zamiast obciętych stóp, miny z pozycji żaby z dużymi dziurami w nosie albo grymasu na buzi jedząc lody, zobaczysz siebie w podróży i powiesz WOW.

Tego Ci życzę na nadchodzące lato i podróże małe i duże.


Wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Helion. Książkę do recenzji otrzymałam w prezencie, ale szczerze polecam na długie, czerwcowe wieczory oraz lekturę przed urlopem.