Slow life

Każdy musi znaleźć swój przepis na szczęście

Ciepła ręka, ukochany kark i usta do całowania, czy cztery puste ściany. Gromadka dzieci czy wolność i niezależność. Etat czy własna firma? Slow czy fast? Codziennie musimy podejmować małe i wielkie decyzje. Jedne mają w naszym życiu ogromne znaczenie, inne dotyczą tego czy dodać cukru do kawy. Chociaż w sumie patrząc racjonalnie to ten cukier też ma znaczenie… Bo jak dodasz za dużo to się otyłości nabawisz, nazbierasz zbędnych kilogramów na przyszłość i starość może nie być taka kolorowa. To może jednak musiałabym zacząć inaczej, że te małe codzienne decyzje są mniej odczuwalne od razu niż te wielkie zmiany, jak ślub czy narodziny dziecka.

Czego do szczęścia potrzeba właśnie Tobie nie powie Ci nikt. Żadna matka, babcia, teściowa, koleżanka, sąsiadka, blogerka, autorka poradników, ani pani z tv. Szczęście to konsekwencja tych wszystkich małych i wielkich decyzji, które sami musimy podjąć. Życie nie jest łatwe i im jesteśmy starsi tym staje się trudniejsze. Spójrz na dziecko – najpierw potrzebna tylko czysta pupa, ciepły brzuch i ramiona mamy, a potem? Spójrz na siebie, odpowiedź masz. Każdy musi znaleźć swój przepis na szczęście. Naprawdę każdy. 

Czasem pytasz wszystkich dookoła o odpowiedzi na nurtujące pytania. Łatwiejsze, prostsze. Jak żyć. Co robić. Gdzie iść. Co kupić. Nie możesz bać się swoich pragnień. W Tobie drzemie ogromna siła. Jesteś wyjątkowa! To nie pusty slogan agencji reklamowych. To prawda. Nie ma drugiej takiej jak Ty. Tylko Ty masz pewne predyspozycje, konkretne postrzeganie świata. Słucham ostatnio podcastów „Niezłe aparaty” Jacka Siwko. Rozmowa z Tomaszem Tomaszewskim przypadłaby chyba wszystkim do gustu. Dobra, nie wszystkim, bo nie każdy chce słyszeć, że żeby robić dobre zdjęcia trzeba być dobrym człowiekiem. Żeby uchwycić piękne momenty czyjegoś życia należy wejść w jego świat, rozpoznać, co w nim drzemie. Da się to tylko zrobić, jeśli zna się samego siebie, docenia swoje możliwości, poznało własne wady. Trzeba być dobrym dla siebie i innych. Uczciwość, szacunek to cechy, które powinno się wypracować i pielęgnować. Codziennie musimy o siebie walczyć. Raz odnalezioną pasję wzniecać, wciąż na wyższe poziomy podnosić i się w niej rozpływać. Pasja przecież może stać się pracą, która zaprocentuje. To zależy tylko od Ciebie.

Jak ja szukam odpowiedzi? Najpierw dużo czytam, potem rozmyślam. W ciszy, w parkach, na spacerach, jadąc samotnie w aucie. Nie zaburzam każdej minuty głośną muzyką w słuchawkach. Staram się dobrze odżywiać, bo jedzenie to paliwo. Zmień kilka nawyków żywieniowych, a od razu poczujesz różnicę w wydajności umysłu i ciała. Więcej świeżego powietrza, warzyw i owoców to więcej energii. Gwarantuję. Jeśli tylko dzieci dadzą Ci trochę pospać to już w ogóle możesz być prawdziwą petardą. Musisz tylko chcieć i ruszyć tyłek w konkretną stronę. Tak Ty. Wyłącz rozpraszacze, rób co lubisz, odrzuć toksyczne znajomości i oczyść trochę przestrzeń dookoła. Nie siedź w miejscu, bo mamy naprawdę mało czasu na tym świecie. Spójrz na swoich dziadków, zapytaj czego żałują, do czego chcieliby wrócić. Taka rozmowa to dobra motywacja. Daje kopa i przypomina, że na końcu drogi nie mamy już żadnego wyboru. Idziemy tylko w jedną stronę. Powodzenia!

  • Bez ruszenia tyłka nic się nie da. Bez przemyśleń też nie.
    Ważne żeby zawsze widzieć przed sobą wschodzące słońce 🙂

    • Niektórzy myślą, że za nich ktoś podejmie wszystkie decyzje…

      • Ja jeszcze na studiach licencjackich tak płynęłam z prądem, że zawsze wygodniej było żeby ktoś podjął decyzję, bo było na kogo zrzucić winę w razie czego. Jednak po kilku zdarzeniach w moim życiu trzeba było się otrząsnąć i dorosnąć.
        Dorosłość to właśnie podejmowanie decyzji, a co za nimi idzie także konsekwencji. Cały czas uczę tego mojego męża 😉

  • Świetny post! Ja chyba wciąż poszukuję 🙂

  • A ja zgadzam się z opinią, że trzeb być dobrym człowiekiem, żeby robić dobre zdjęcia. Ta zasada tyczy się też innych dziedzin naszego życia. 🙂 Jestem na swojej drodze, obrałam kierunek i widzę cel 🙂

  • Klaudia Kubaczyńska

    Piękny post, który budzi we mnie kolejny raz chęć odpowiedzenia sobie na wiele pytań, na które szukam rozwiązania. Masz racje, nikt nam nie powie co dla nas dobre, co nas uszczęśliwi, nic na siłę się nie da, więc najlepiej robić to co się kocha, to co będzie ‚nasze’ 🙂 Pozdrawiam!

  • Chyba każdego 🙂